PL / EN

Projektownik

W krzywym zwierciadle - Downistie

26.04.2018

Judyta Sierakowska

W krzywym zwierciadle - Downistie

Czyli chcielibyście zobaczyć operę mydlaną, gdzie każdy grający w niej aktor ma dodatkowy chromosom?

„Dynastia”? Słyszał chyba każdy. Wysokobudżetowa, amerykańska opera mydlana, emitowana w Polsce w latach 1990-93. Okraszona intrygami, bardziej lub mniej mile widzianymi ślubami, rozwodami, romansami, spotykanymi po latach dziećmi i byłymi partnerami. Władza, walka o pieniądze, prestiż, potyczki słowne i fizyczne – słynne walki pomiędzy byłą i obecną żoną głównego bohatera.

Kogo tam nie było: potentat naftowy Blake Carrington (John Forsythe), jego skromna, nie zepsuta blichtrem wyższych sfer żona Krystle (Linda Evans), była żona, drapieżna i demoniczna Alexis, z którą ma dzieci: rozpieszczoną do szpiku kości córkę Fallon (Pamela Sue Martin/Emma Samms), która nienawidzi swojej macochy, syna Stevena (Al Corley/Jack Coleman), który okazuje się gejem z problemami egzystencjalnymi. Z każdym odcinkiem pojawiają się nowe postaci i nowi potomkowie Blake’a: porwany w dzieciństwie Adam (Gordon Thomson), a także porzucona przez złą Alexis - Amanda (Catherine Oxenberg/Karen Cellini).

I czego tam nie było: masakra ślubna w Mołdawii, ataki terrorystyczne, hipnoza, porwanie przez UFO, manipulacje umysłu. Te ostatnie, szczególnie dawały o sobie znać polskiej publiczności w niedzielę o 17.30.

 

Dziecko może być zdrowe

Holendrzy też wiedzą co opera mydlana może zdziałać z ludzkim umysłem. I jaką ma moc. Świadomi jej wpływu, zrobili kilka lat temu jedną z najlepszych kampanii społecznych - stworzyli „Downistie”, własną wersję „Dynastii”.

Nie traktowali ludzi z zespołem Downa jako „urozmaicenia” serialu, tak jak to było u nas w „Klanie” czy w amerykańskim „Dzień za dniem”. Holendrzy stworzyli zupełnie odwrócony świat, towar niemal luksusowy - serial, w którym występują wyłącznie ludzie z trisomią. Zespół Downa mają w tej telenoweli wszyscy: główni bohaterowie (Thomasa, Niny, Rosanne, Huberta i Vicky), pracownicy firmy, klienci restauracji, kelnerzy, lekarze, pacjenci w przychodni, zwykli przechodnie.

I jak to bywa w operach mydlanych są zadbani (profesjonalny makijaż), atrakcyjni i właściwie nie zajmują się niczym innym prócz intryg.

„Downistie” nie doczekało się polskiego tłumaczenia, ani nawet (z wyjątkiem jednego odcinka) tłumaczenia na angielski. Jednak nie trzeba znać języka, by wiedzieć co się dzieje w tym serialu. Każda z bohaterek ma tu swoje miejsce, gdy jedna czeka na spóźniającego się na obiad męża, druga spędza z nim upojne chwile w hotelu. Chodzą do pracy do biura (które jak to w rasowej operze mydlanej też jest wyśmienitym miejscem schadzek), na siłownię, do restauracji czy jeżdżą na zakupy sportowymi autami lub taksówkami. Wino i szampan leją się strumieniami. Drogie prezenty, niespodziewane telefony, niechciane ciąże, i przekorne poczucie humoru. Gdy ciężarna Rosanne ma usg genetyczne płodu, na badanie przyjeżdża z Niną, która dziwi się dlaczego przyjaciółka nie chce wyznać kto jest ojcem dziecka.

Rosanne z gabinetu ginekologa wychodzi zalana łzami. Nina tuląc ją, pyta co się stało, Rosanne przełykając łzy mówi: - Dziecko może nie mieć zespołu Downa!

 

Świat wciąż się zmienia

Emisja „Downistie” ruszyła 11 marca 2011 roku. Telenowela przez 12 tygodni była pokazywana na kanale Netherlands 3. Krótkie trzyminutowe sekwencje były jednym ze składników popularnego, holenderskiego talk-show: „De Wereld Draait Door” („Świat wciąż się zmienia”). Serial był emitowany w najdroższym czasie antenowym – piątki, godzina 19.30, a jego oglądalność w 17-milionowej Holandii sięgała miliona widzów!

Jednym ze sponsorów „Downistie” była organizacja NSGK, która pomaga dzieciom i młodzieży z niepełnosprawnością. Jednak najlepszą promocją telenoweli była godzina emisji i sam efekt. Pracowali nad nią eksperci i doświadczeni twórcy programów telewizyjnych: Mark Versluis i Jack Valkering. Opera mydlana doczekała się nawet fanpage’a na Facebooku. To tutaj można przeczytać słowa Versluisa, który nie krył entuzjazmu: - Podczas tworzenia różnych programów odkryliśmy, że osoby z zespołem Downa mają przynajmniej jedną wspólną pasję: uwielbiają operę mydlaną. Zagranie w telenoweli jest marzeniem wielu z nich. To zainspirowało nas do pracy nad ideą „Downistie”. W fikcyjnym świecie, zamieszkałym wyłącznie przez osoby z zespołem Downa, nie ma przeszkód do bycia nie tylko osobą z zespołem Downa, ale biznesmenem lub doświadczoną kochanką.

Zaś Dieuwke Wynia, redaktor naczelny programu "De Wereld Draait Door" (również cytowany na fanpage’u) przyznał: - Telenowela "Downistie" wyprodukowana została z najwyższą starannością i dbałością. Jest zarówno radosna, jak i głęboko tragiczna. Bez wątpienia wywoływać będzie wiele dyskusji, ponieważ nie unika żadnych tematów, co jest z natury podejściem konfrontacyjnym.

I faktycznie, serial od początku wzbudzał zarówno pozytywne reakcje, jak i kontrowersje.

Zarzucano, że tak naprawdę oglądalność „Downistie” to oglądalność programu, i nie każdy, nawet świadomy widz jest w stanie uchwycić ironię świata odwróconego – gdzie nie trisomia, a jej brak jest tragedią.

Pisarz i redaktor Martin Schneider z portalu dangerousminds.net.: - Nigdy nie dowiemy się, jak wiele z miliona osób włączyło telewizję właśnie po to, żeby obejrzeć „Downistie”Zrozumienie idei wymaga zaś od tych, którzy pochylili się nad odcinkami przynajmniej odrobiny samoświadomości. Choć niektóre sceny mogą wydawać się zwykłemu odbiorcy, pozbawionemu wady genetycznej, humorystyczne, zwykle przedstawiają jego własne złośliwe działania wobec osób z zespołem Downa.

Grająca zaś postać Vicky, Sara van Ketel na blogu „Pozdrowienia z Holandii” opowiadała ile wycierpiała jako posiadaczka dodatkowego chromosomu: zaczepki, wyzywanie od „mongołów”. Jednak dodała i optymistyczne rzeczy: - Nigdy nie musiałam chodzić na przesłuchania. Po prostu potrafię grać i chcę być sławna. Zawsze tego chciałam. Czasem w supermarkecie lub w metrze ludzie pytają mnie: "Czy byłaś kiedyś w telewizji?". Odpowiadam wtedy: „To jest możliwe”. Myślę, że to wspaniałe, że mogę grać tylko i wyłącznie z innymi osobami z niepełnosprawnością. Wszyscy są moimi przyjaciółmi. Może niektórzy ludzie uważają, że to szalony projekt, ale ja myślę, że to jest całkiem normalne. Przecież my nie możemy zmienić faktu, że mamy zespół Downa.

Może w Polsce też powstanie taki serial, i w internecie pojawią się nie tylko wpisy: „takie rzeczy to tylko w Holandii”.

 

Źródła: http://kampaniespoleczne.pl/, https://nl-nl.facebook.com/Downistie, https://dangerousminds.net, https://dewerelddraaitdoor.bnnvara.nl/, informacje własne

 

 

Przykładowe odcinki:

https://www.youtube.com/watch?v=B7Ut-BzlfOs

https://www.youtube.com/watch?v=nCRKf5Js0LA

https://www.youtube.com/watch?v=2Qh3x39WV4I

(z angielskimi napisami)

 

Zdjęcie:

http://www.downsyndromedaily.com/2013/10/downistie.html

Znalezione obrazy dla zapytania downistie